Anoreksja i bulimia należą do
najczęściej występujących zaburzeń odżywiania. Choć większość chorych to
młode kobiety, na zaburzenia te cierpi coraz większa ilość mężczyzn.
Pomimo licznych kampanii społecznych, mających na celu uświadomienie
czym może grozić nadmierne odchudzanie i obsesja na punkcie szczupłej
sylwetki, z roku na rok coraz więcej osób boryka się z tym trudnym i
niebezpiecznym problemem.
Przyczyny zaburzeń
Chociaż
istnieją pewne fizjologiczne czynniki, dające większe predyspozycje do
tego typu chorób, np. zaburzenie ośrodka sytości w mózgu, większość
przyczyn leży w naszej psychice. Zarówno w anoreksji, jak i w bulimii
osoby chore obierają sobie za cel zdobycie wymarzonej, szczupłej
sylwetki. Przyczyną bywa presja środowiska, w jakim przyszło nam żyć –
chcąc za wszelką cenę osiągnąć akceptację otoczenia staramy się
naśladować wyidealizowane wzorce z mediów i wybiegów dla modelek. Czasem
nie jedzenie jest rodzajem buntu, czy też sposobem odreagowania w
przypadku trudnych, czasem traumatycznych przeżyć. Na anoreksję
nierzadko zapadają ambitne, dziewczęta z dobrych domów, które chcą
zwrócić na siebie uwagę, lub dążą do uzyskania perfekcyjnej kontroli nad
własnym ciałem. Z kolei napady obżarstwa, pojawiające się w przebiegu
bulimii mogą spowodowane być jednorazowym stresem, niepowodzeniem,
gniewem, uczuciem smutku.
Objawy
Należy
pamiętać, że nie dotyczy tylko osób chudych, ale także tych, które mają
normalną masę ciała, a nie akceptują jej i zaczynają obsesyjne
odchudzanie. Osoby z tym zaburzeniem cały czas są przekonane o tym, że
są zbyt grube, nawet gdy ich ciało jest już całkowicie wychudzone.
Objawy anoreksji to zbyt niska masa ciała, sucha, zniszczona skóra,
wypadające włosy, łamliwe paznokcie, osłabienie i wyniszczenie ciała,
zapadnięte policzki i podkrążone oczy. Osoba taka będzie się za wszelką
cenę starała ukryć chorobę. Często towarzyszyć symptomom zewnętrznym
będzie ogromne zainteresowanie np. przygotowywaniem jedzenia dla innych,
częste wykonywanie ćwiczeń fizycznych, liczenie kalorii itp. Objawy
bulimii są nieco inne: nie ma aż tak ogromnego spadku wagi, ponieważ
osoby chore najpierw objadają się, a następnie starają się pozbyć
kalorii wywołując wymioty, zażywając środki przeczyszczające lub
obsesyjnie ćwicząc. Skutkuje to różnymi zaburzeniami układu pokarmowego,
związanymi z nadużywaniem leków przeczyszczających i wymiotami. Są to
m.in. wzdęcia, zaburzenia pracy jelit, biegunki, mdłości. Dochodzi też
do zachwiania równowagi biochemicznej organizmu. Psychiczne skutki także
są dokuczliwe – osoba chora na bulimię odczuwa wstyd i upokorzenie, ma
uczucie, że jej życie całkiem podporządkowane jest jedzeniu, dominuje
poczucie braku kontroli nad własnym ciałem, a nawet życiem. Anoreksji i bulimii często towarzyszyć może depresja.
Leczenie
Podstawą
leczenia zaburzeń odżywiani jest terapia pod opieką profesjonalnego
psychoterapeuty. Istnieją też specjalne ośrodki zajmujące się leczeniem
tego typu schorzeń. Bardzo ważne jest wsparcie rodziny i bliskich oraz
ich akceptacja. Dodatkowo stosuje się również różne leki oddziałujące na
uczucie sytości, a także dąży się do odzyskania równowagi organizmu,
prawidłowego metabolizmu i uzupełnienia niezbędnych mikro i makro
elementów. Najważniejsze jest przekonanie samej chorej do leczenia.
Obecnie wiele mówi się o przemocy rówieśniczej,ale w dyskusji pomija się fakt, że rówieśnicy w grupie to chłopcy i dziewczynki.A to właśnie płeć przesądza o tym,że do zachowań przemocowych dochodzi. Napastnik wybiera za cel ataków dziewczynę. przemocy seksualnej wśród nastolatków się nie omawia i nawet najbardziej brutalne ataki nie zwróciły aż tak dużej uwagi na problem. Brutalne ataki na dziewczęta trwają i często pozostają niewidoczne.Dziewczęta i to w różnym wieku-od szkoły podstawowej do czasów studenckich podkreślają ,że wielokrotnie bywały ofiarami ataków napastowania ze strony swoich kolegów.
Dlaczego nie mówi się o znaczeniu płci w akcie przemocy? Dlatego ,że wiele zachowań, które zwykle poprzedzają incydent seksualny dorośli uznają za naturalny w relacji chłopak-dziewczyna. Kto się czubi ten się lubi. Uszczypnął cię, nazwał cię laską?-to tylko końskie zaloty zwykli odpowiadać i lekceważą pierwsze niepokojące sygnały.Nauczyciele i rodzice rozmawiają o tym w tonie pobłażliwym i często nie mają pojęcia na jaka skalę jest to zjawisko rozpowszechnione w szkołach. Córki często boją się albo po prostu wstydzą mówić o tym swoim matką z obawy przed tym,że usłyszą od nich, że na pewno same prowokowały kolegę wyzywającym strojem bądź zachowaniem. Przemoc o podtekście seksualnym wśród nastolatków zarówno w relacjach grupowych jak i bliższych to problem słabo rozpoznany i bardzo często pomijany we wszelkiego rodzaju badaniach czy ankietach. sama pamiętam że w czasach, gdy uczęszczałam do szkoły wielokrotnie przeprowadzano ankiety, w których pytano o styczność z narkotykami, papierosami czy przemocą fizyczną-bójki, wymuszenia, ale ani razu nie pojawiło się tam pytanie o przemoc seksualną. na całe szczęście mnie ten problem bezpośrednio nie dotknął i nie byłam ofiara molestowania, ale myślę, ze gdyby takie ankiety były przeprowadzane i nauczyciele bardziej monitorowaliby sytuacje w szkole mogłoby nie dochodzić do takich przypadków jak ten z którym mieliśmy do czynienia w Gdańsku, kiedy 13 letnia Ania odebrała sobie życie po tym jak filmik na którym była poniżana przez swoich kolegów z klasy trafił do internetu. Dorośli często mają klapki na oczach i nie dostrzegają problemu, albo udają,że go nie widzą nie wspominając o rodzicach zakochanych w swoich dzieciach, którzy nie dopuszczają do świadomości faktu,że ich dziecko może być sprawcą takiej przemocy.
Myślę, ze aby zaradzać takim zjawiskom potrzebne są przede wszystkim działania profilaktyczne, wychowanie seksualne w szkołach ,ankiety i rozmowy z uczennicami i nadanie całej sprawie rozgłosu. Bo zazwyczaj bywa tak,że jest głośno tylko przez chwile gdy światło dzienne ujrzy jakaś tragedia a nie zdajemy sobie nawet sprawy ile takich przypadków rozgrywa się w zaciszu szkolnych korytarzy.
Obecnie wiekszosć z ans nie wyobraża sobie życia bez internetu. Jest to miejsce w którym możemy znaleźć potrzebne nam informacje, porozmawiać ze znajomymi albo poznać nowych ludzi czy zrobić zakupy. Czy jednak świat wirtualny jest tak do końca bezpieczny?
Niestety, coraz więcej młodych ludzi zaczyna przedkładać komputer i
Internet nad czytanie książek. Podczas gdy kafejki internetowe
przeżywają prawdziwe oblężenie, większość bibliotek i księgarni
jest niemal całkowicie pusta. Z czego bierze się owa niechęć do
słowa pisanego? Pęd za wiedzą jest coraz mniejszy wśród młodych
ludzi. Wolą oni posiedzieć przed komputerem, porozmawiać z innymi
użytkownikami sieci, pościągać pliki z Internetu. Nauka ogranicza
się głównie do wyszukiwania w Internecie gotowych wypracowań i
referatów na dany temat. Wielu ludzi łamie przy tym prawo, ponieważ
nie respektuje praw autorskich twórców dzieł, które potem są
"sprzedawane" nauczycielom jako własne. Za łamanie praw autorskich
grozi w Polsce kara do trzech lat pozbawienia wolności, jednak nie
jest to wystarczający straszak na ludzi przywłaszczających sobie
cudzą własność intelektualną.
To, że wielu ludzi przedkłada Internet nad naukę, widać przede
wszystkim właśnie w Internecie, na różnych forach internetowych,
czatach i innych tego typu polach. Gramatyka języka polskiego leży,
z ortografią jest jeszcze gorzej. Niestety, tak to jest, kiedy nie
czyta się książek, a jedynie porusza się wśród internetowej
społeczności, która pisze równie niegramatycznie i
nieortograficznie.
Istnieje ogromna rzesza ludzi, która, choć sama nie zdaje sobie z
tego sprawy, jest uzależniona czy to od Internetu czy to od
komputera w ogólności. Osoby takie spędzają coraz więcej czasu
przed komputerem, siedząc na czatach lub grając w gry komputerowe.
Uzależnienie jest widoczne, kiedy osobnik taki zostanie na dłuższy
czas "odłączony od sieci". Pojawia się wówczas otępienie, a nawet
swego rodzaju "głód", taki jak przy odstawieniu kawy czy
narkotyków. Uzależnienie od komputera jest o tyle niebezpieczne, że
rzutuje nie tylko na zdrowie fizyczne i psychiczne, ale także na
kontakty z otoczeniem. Osoby uzależnione nie spotykają się z
ludźmi, często wybierając zamiast wyjścia na kawę spotkanie ze
swoimi "wirtualnymi" przyjaciółmi. Oprócz tego osoby takie niszczą
swoje zdrowie, ponieważ siedzenie przed komputerem jest raczej
niezbyt zdrowe dla oczu, skóry, włosów, stawów czy prostoty
kręgosłupa. Jednak największym zagrożeniem płynącym z uzależnienia
od komputera jest nierozróżnianie świata realnego od wirtualnego. W
skrajnych przypadkach człowiek może iść i zacząć zabijać, ponieważ
jego ukochany bohater gry komputerowej właśnie za to jest szanowany
w społeczeństwie.
Internet jest straszliwym pożeraczem czasu. Szacuje się, że nawet
dwadzieścia procent internautów spędza przed monitorem komputera
ponad cztery godziny dziennie. W internetowej przepaści bardzo
łatwo się zatracić, nie zdając sobie sprawy z tego, jak dużo czasu
upłynęło odkąd siedliśmy do komputera. Równie mocno czas pożerają
wszelkiego rodzaju gry komputerowe. Często młodzi ludzie nie mają
nawet czasu zjeść obiadu lub kolacji. W ostatnich latach głośno
było o pewnym chłopaku, który tak zatracił się w pewnej grze
komputerowej, że przy komputerze zmarł z odwodnienia i
niedożywienia.
Bardzo dużym problemem natury psychologicznej jest fakt, że w
Internecie można znaleźć dosłownie wszystko. Oczywiście, jest to
jeden z plusów Internetu. Należy jednak pamiętać, że "wszystko"
oznacza także treści nieodpowiednie na przykład dla młodych ludzi,
takie jak treści pornograficzne, satanistyczne, sadystyczne czy
rasistowskie. Niestety, rodzice często bagatelizują problem,
ponieważ "nie znają się na komputerach". Znany jest przypadek, że
sprzedawca nie chciał sprzedać małemu chłopcu gry komputerowej, w
której królował seks i przemoc. Następnego dnia dziecko przyszło z
mamą, która nie zastanawiając się zbytnio kupiła synkowi ową grę ze
słowami: "Bo on już umie grać we wszystkie gry".Jest to bardzo znamienne dla czasów w których żyjemy-rodzice często myślą,ze to komputer wychowa za nich dziecko i pozwalają mu na nieograniczoną zabawę bo tak jest im łatwiej. Tak jednak nie powinno być, bo w ten sposób na pewno nie wychowa się człowieka, który będzie zdolny do życia w społeczeństwie i współpracy z innymi ludźmi skoro cały czas stykał się tylko z komputerem.
Wiadomo już,że problem prostytucji wśród nieletnich istnieje i
rozszerza się na coraz większą skalę. Jednak jak zjawisko to jest
postrzegane przez samą młodzież-jak oni podchodzą do całej sprawy i czy
zgodnie z tytułem mojego posta traktują to jak patologię-czyli widzą,że
jest to zachowanie społecznie nieaprobowane czy też uważają to za
usługę?
Są różne przyczyny prostytucji nieletnich. Bywa, że
kierują się oni
chęcią pomocy rodzinie, zwłaszcza, gdy panuje tam bezrobocie i bieda.
Jednak w większości ujawnionych przypadków prostytuowanie się
małoletnich nie ma charakteru stałej pracy zarobkowej. Chociaż dla
niektórych staje się ona sposobem na życie, również po osiągnięciu
pełnoletności. Sprzyjają jej różne czynniki: brak zainteresowania
dzieckiem, patologia w rodzinie, wykorzystywanie seksualne czy też
wczesne rozpoczęcie współżycia. I tak jak różne są przyczyny tego
zjawiska tak i różna jest potem jego ocena z punktu widzenia tych,
którzy się nim zajmują.
Poniżej zamieszczam kilka fragmentów
wypowiedzi z rozmów przeprowadzonych z dziewczynami ,które zajmują się
sponsoringiem-jak one motywują swoją decyzję: Monika: - Uwielbiam
swoją pracę, bo dzięki niej stać mnie praktycznie na wszystko.
Rozpuściłam syna, ale nie żałuję. Ciągle, gdy przypominam sobie nasze
początki, jak martwiłam się za co kupię mu jedzenie, to cieszę się, że
podjęłam tę decyzję. On na świat się nie prosił - to ja go tutaj
ściągnęłam. Dziadkowie go nie chcieli, ojca nie zna, więc chociaż po
części mogę mu to zrekompensować. Kocham go najmocniej jak potrafię, bo
kocham go jak matka i ojciec, którego nigdy nie pozna. Oczywiście
odkładam pieniądze, aby mieć zabezpieczenie na przyszłość, gdy nie będę
już piękna i młoda. Zamierzam jednak pracować tak długo, jak będę mieć
klientów. Dorota:-Wiem, że to nie potrwa wiecznie, ale tak samo jak Monika staram się
zatrzymać czas i korzystać z tego, że nadal jestem atrakcyjna. Wiadomą
rzeczą jest to, że młodych dziewczyn przybywa, wiec konkurencja jest
duża, ale nas wyróżnia zamiłowanie do tego, oddajemy się z
przyjemnością, a nie dlatego, że musimy - taka nasza karma i klient to
wyczuwa. Lepiej czujemy się np. u lekarza z powołania, niż u tego, który
skończył medycynę ze względów finansowych, by dorobić się w swoim prywatnym gabinecie.
Obie wypowiedzi pochodzą z rozmowy prasowej, w którym została podjęty temat sponsoringu.Zarówno jedna jak i druga dziewczyna mówi,że to czy się zajmuje to czysta przyjemność, bo dzięki temu czuje się atrakcyjna i zarabia jeszcze na tym pieniądze, więc dlaczego miałaby zaprzestać się tym zajmować. Czy jednak tak jest w rzeczywistości? Czy to nie jest tylko przykrywka, a tak naprawdę dziewczyny te są głęboko nieszczęśliwe> Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć i tez nie mnie to oceniać. Zapewne medal ma dwie strony i niektóre z nich faktycznie nie postrzegają prostytucji jako usługi tylko jako coś co, przynosi im zysk i podnosi ich atrakcyjność i pewność siebie, przez to że są pożądane przez klientów,a są pewnie i takie, które graja dobrą minę do złej gry. Myślę, ze obecnie w społeczeństwie jest ostatnio zauważalna cicha aprobata dla tego zjawiska przez to,że stało się ono tak powszechne i wielu ludzi zaczęło uważać je za normalne. Czy tak jednak powinno być? Pytanie to pozostawiam otwartym i na koniec dołączam wywiad z prof. Jackiem Kurzępą ,który od lat zajmuje się tym zjawiskiem i jego fachowa opinia na pewno pomoże w zrozumieniu tego procederu.
Ostatnimi czasy w mediach zrobiło się bardzo głośno o zjawisku młodocianych prostytutek. Osoby takie są nazywane galeriankami w przypadku dziewcząt bądź świnkami w odniesieniu do chłopców. Okreslenia te zostały stworzone przez. profesora Jacka Kurzępę, który od lat zajmuje się tą problematyką. w jednym z wywiadów prof. Kurzepa powiedział ,,
Ja zajmuje się nim od 10 lat i wiem, że nie wolno sprawy ignorować.
Prostytucja nieletnich rzeczywiście najbardziej rzuca się w oczy w
wielkich centrów handlowych, ale to jest tylko wierzchołek góry lodowej.
Prawdziwe siedliska tej patologii są gdzie indziej. Myślę przede
wszystkim o internecie i o telefonii komórkowej. Tam natykamy się na
fora, portale, stronki, których nazwy nie pozostawiają żadnych
wątpliwości, czemu one służą: foczki.pl, nastolatki.pl, gorące usteczka
pl. Wystarczy kliknąć, podjąć rozmowę... ''. Jak wiec wodzimy problem ten nie zamyka sie wyłacznie w obrebie dużych centrów handlowych, ale jest to zjawisko z którym spotykamy się na każdym kroku i często po prostu udajemy, ze go nie widzimy albo nie chcemy go widzieć. Ponadto jak zostało powiedziane duża część takich przypadków rozgrywa się w przestrzeni internetowej, w którym wszystko jest bardzo płynne, a ludzie mają poczucie anonimowości, przez co przestają działać pewne hamulce i mechanizmy, które w normalnych warunkach mogłyby zapobiec wystąpieniu niepożądanych zachowań. Czy jednak to oznacza,że jesteśmy bezradni wobec tego problemu i z góry skazani na porażkę bo walka z tym procederem jest jak walka z wiatrakami? Jak mówi cytowany przeze mnie profesor Kurzępa: ,,I tu dochodzimy do wielkiej roli szkoły, wychowawców i nauczycieli,
którzy powinni z młodzieżą pracować nad wartościami, pokazywać
kontrpropozycje do powszechnej kultury konsumpcji, która ocenia
człowieka przede wszystkim po tym, co ma, a nie kim jest. Winę za
prostytucję nieletnich ponoszą też media, które rozpisują się wyłącznie o
pięknych, młodych i bogatych. Ikony popukultury, idole 13-15-latków
otwarcie opowiadają o swoim rozwiązłym stylu życia, o wielkich
pieniądzach. I ci młodzi ludzie słuchając i czytając takie opowieści są
przekonani, że to jest cel, do którego powinni za wszelką cenę dążyć.''
To szkoła, wychowawcy i rodzice powinni pomagać młodym ludziom, zaszczepiać im pozytywne wzorce i zapobiegać temu, aby ich dzieci, wychowankowie nie zeszli na zła drogę, a tak może się zdarzyć gdy autorytetem dla nastolatka jest gwiazda pop, która ma najmodniejsze ubrania, wystrzałowy makijaż a nie za wiele mądrej wiedzy w swojej głowie a nastolatka, która jeszcze nie zarabia na siebie i nie ma pieniędzy na modne ubrania, kosmetyki czy telefon a na wsparcie ze strony rodziców nie może liczyć poszukuje alternatywnych rozwiązań na zdobycie pieniędzy i jednym z nich może być sprzedanie swojego ciała. Dlatego tak ważne jest, aby obserwować swoje dziecko i dużo z nim rozmawiać, starać się je zrozumieć, jego motywacje i postępowanie a nie występować z pozycji moralizatora. Wtedy pewnie można zapobiec temu negatywnemu zjawisku. Z racji tego,ze problem prostytucji nieletnich jest bardzo skomplikowany i rozpowszechniony-bardziej zajmę się nim w moim kolejnym poście a ten jest tylko wstępem do dyskusji o tym dlaczego tak jest i czy musi tak być?
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091024/LUDZIEIOPINIE/561678756
Przestępczość nieletnich ma swoją długą historię. Już prawo rzymskie
potwierdza ograniczoną odpowiedzialność za popełnione przestępstwa
dla dzieci w wieku 7-10 lat, a niektóre prawa stanowione lub zwyczajowe
w Europie z okresu średniowiecza przewidywały łagodzenie
kar dla osób poniżej 12-13. roku życia. Przestępczość nieletnich jako
zjawisko społeczne pojawia się jednak dopiero pod koniec XIX wieku
i kojarzona jest z powstaniem społeczeństwa industrialnego, w którym
następował szybki rozwój przemysłu, rozwój miast i znaczna migracja
ludności. W krajach zachodnich etapy finalne ewolucyjnego rozwoju
masowej przestępczości młodzieży przypadają na lata sześćdziesiąte
i siedemdziesiąte XX wieku. W Polsce natomiast przestępczość nieletnich
do roku 1989 nie stanowiła większego problemu. Wyrażała
się głównie w kradzieżach przedmiotów o małej wartości i dotyczyła
przeważnie chłopców z dużych aglomeracji miejskich. Ogólnie przestępczość
młodzieży była traktowana jako przejaw patologii społecznej,
jednak wiązano ją jedynie z wąskim marginesem społecznym
i środowiskami o wysokim stopniu patologii, które wymagały szerszego
zainteresowania ze strony instytucji świadczącej opiekę społeczną oraz
instytucji profilaktyczno-resocjalizacyjnych.
Ogólny wzrost przestępczości w naszym kraju po roku 1989, spowodowany
w dużej mierze przeobrażeniami społeczeństwa na płaszczyznach
społecznej, politycznej, kulturowej i ekonomicznej, ukazał
potrzebę naukowego określenia zjawiska przestępczości w jego
aspekcie tak ilościowym, jak i jakościowym. Pojawienie się nowych,
dotąd nieobserwowanych lub występujących w znikomym nasileniu
rodzajów przestępstw, jak przestępczość gwałtowna, zorganizowana
oraz rosnący stopień kryminalizacji społeczeństwa stało się bodźcem
dla kryminologów, socjologów, psychologów czy pedagogów do podejmowania
badań nad rozmiarami, strukturą i przyczynami występowania
zachowań przestępczych.
Szczególny niepokój budzi fakt, że obserwuje się wzrost zachowań dewiacyjnych
i przestępczych, których sprawcami są osoby nieletnie.
W ostatnich kilkunastu latach znacznie obniżyła się dolna granica
wiekowa osób wchodzących w konflikt z prawem. Wydaje się, że
wiek inicjacji przestępczej ustabilizował się obecnie w granicach
12-13 lat. Dodać jednak trzeba, że również młodsze dzieci wchodzą
w konflikt z prawem. Dane statystyczne Komendy Głównej Policji
wskazują, że w roku 2006 stwierdzono 2 117 zabronionych czynów
popełnionych przez dzieci. Ponadto widoczne jest również współwystępowanie
przestępczości z innymi rodzajami patologii społecznej.
Przykładem może być pojawienie się oryginalnego rodzaju zachowania
dewiacyjnego, jakim jest przestępczość „zabawowa”, która
posiada pewne wspólne cechy z tradycyjnym wandalizmem i chuligaństwem,
ale przybiera niejednokrotnie formę masowych aktów
przemocy i agresji.
Ze statystyk Komendy Głównej Policji wynika, że w roku 2006
nieletni sprawcy dopuścili się 75 515 czynów karalnych. Niepokoi
nie tylko ogólna liczba czynów karalnych popełnianych przez nieletnich,
ale również wzrost czynów noszących znamiona brutalności
i przesyconych agresją i przemocą. W przypadku przestępczości ludzi
młodych nie można zapominać również o przestępstwach związanych
z narkomanią. Rozmiary i dynamika przestępczości nieletnich oraz różnorodne zachowania dewiacyjne młodzieży wskazują,
że zjawisko to nie dotyczy jedynie wąskiej grupy osób wywodzących
się ze środowisk dysfunkcjonalnych i rodzin patologicznych,
ale zatacza coraz to szersze kręgi, obejmując także młodzież z tzw.
dobrych domów, dlatego też należy je traktować jako poważny problem
społeczny.
Zwiększone zainteresowanie kryminologów badających zjawisko
przestępczości nieletnich wynika, jak podaje Brunon Hołyst,
z trzech przesłanek:
1) uwrażliwienia społecznego na wykolejenie
młodego pokolenia;
2) nadziei resocjalizacyjnych związanych z niższym
stopniem demoralizacji młodzieży; 3) możliwości precyzyjniejszego
niż w przypadku dorosłych określenia genezy zachowań przestępczych.
Ten sam autor dodaje, że populacja nieletnich sprawców
przestępstw wymaga szczególnej troski ze względu na:
1) dalsze losy
tej części młodzieży, jej przyszłe przygotowanie do życia i pełnienie
w przyszłości ważnych dla społeczeństwa ról i obowiązków;
2) niebezpieczeństwo,
jakie grozi tej części młodzieży, a tym samym i społeczeństwu.
Wczesne nieprzystosowanie społeczne, manifestujące się
między innymi popełnianiem przestępstw, może prowadzić do dalszego
wykolejenia społecznego. Przejawy niedostosowania społecznego,
zapoczątkowane w okresie dzieciństwa i wczesnej adolescencji,
mogą się nasilić i stać się podstawą do rozwinięcia się innych form
dewiacji, co utrudni nieletnim przystosowanie do wymagań życia
w społeczeństwie i funkcjonowanie w nim jako jego pełnoprawnych
członków;
3) niebezpieczeństwo zasilania źródeł przestępczości dorosłych
przez nieletnich sprawców, którzy z czasem mogą stać się dorosłymi
przestępcami
Przestępczość nieletnich jest obecnie poważnym
problemem na całym świecie. Walka z niekorzystnymi zjawiskami
społecznymi, do których zaliczamy przestępczość i demoralizację
nieletnich, wymaga określenia i poznania czynników je rodzących. Jeśli
przyczyn nieprzystosowania poszukuje się w sferze funkcjonowania
osobowości, wówczas kładzie się nacisk na składniki psychologiczne i
biologiczne. W rozwoju psychicznym dziecka, o jego przystosowaniu,
względnie nieprzystosowaniu decyduje wiele czynników wzajemnie ze sobą
powiązanych. Ich siła oddziaływania zależy od indywidualnych układów i
od całokształtu sytuacji, w której dziecko
się znajduje, a także od jego właściwości psychicznych, jego otoczenia,
sposobu realizowania własnych zadań życiowych. Przyczyny wykolejenia
społecznego nieletnich są różne i złożone, tak jak objawy, postawy formy
zachowania oraz motywacja postępowania niezgodnego z zasadami moralnymi
czy obyczajami.
Działalność człowieka w dużej mierze związana jest z pełnieniem przez
niego wielu ról społecznych. Pełnienie tych ról polega na wykonywaniu
przypisanych im czynności, zgodnych z oczekiwaniami społecznymi. Z kolei
proces nabywania umiejętności pełnienia roli, określa się mianem
socjalizacji. Socjalizacja przebiega w kontekście społecznym oraz w
warunkach kontroli społecznej. Każdy człowiek jest tym bardziej
przystosowany społecznie, im bardziej jest zdolny i skłonny postępować z
oczekiwaniami społecznymi.
Niedostosowanymi społecznie są zatem jednostki, które nie są zdolne
pełnić ról społecznych zgodnie z oczekiwaniami, jak również te, które
nie są skłonne ich pełnić wskutek negatywnego ustosunkowania się wobec
oczekiwań społecznych. W drugim przypadku natomiast mamy do czynienia z
wykolejeniem społecznym.
Formułując pojęcie wykolejenia społecznego można zauważyć, że jest to
niewątpliwie zachowanie naruszające normy prawne, moralne i obyczajowe
obowiązujące w społeczeństwie, jak również negatywny stosunek do tych
norm, które kształtują się u jednostki wskutek negatywnego środowiska
oraz zaburzeń osobowościowych uwarunkowanych czynnikami
biopsychologicznymi. Ważne jest aby właśnie w tym okresie zwracać szczególną uwagę na zachowanie młodych ludzi, aby w odpowiednim momencie zareagować i uchronić ich przed popełnieniem być może największego błędu w ich życiu, który będzie rzutował na ich dalsze życie. Moim zdaniem kluczową rolę odgrywają tu rodzice i wychowawcy, którzy powinni obserwować dziecko i nie chować głowy w piasek, gdy zauważą niepokojące sygnały. Ważne by nie zostawiać dziecka samego w obliczu problemu i wtedy też można uniknąć niechcianych negatywnych skutków.
Narkotyki są coraz bardziej popularne wśród młodzieży. Młodzi ludzie nie
tylko biorą narkotyki, ale niektórzy zajmują się ich rozprowadzaniem.
Według badań, prawie każdy młody człowiek zna albo dilera, albo osoby,
które biorą narkotyki. Znaczna ich część również chociaż raz ich
spróbowała. W dzisiejszych czasach rzadko kto potrafi się bawić na
dyskotece nie będąc pod wpływem narkotyków albo alkoholu. Niestety po
narkotyki sięgają coraz młodsi. Często jest to spowodowane brakiem
autorytetów. Młodzież woli wzorować się na przebojowych kolegach,
koleżankach czy też gwiazdach muzyki, które nadużywają alkoholu i
narkotyków. Często zdarza się, że próbujemy narkotyków,aby przypasować
się do grupy. Zazwyczaj ma to miejsce przy zmianie szkoły, co związane
jest z poznawaniem nowych znajomych, pragnieniem zaistnienia w szkole
itd. Często winę za to można przypisać samym rodzicom. Niektórzy zbyt
jasno nie wyrażają swojej dezaprobaty w stosunku do narkotyków. Znacznie
gorzej jest również, jeżeli rodzice nie interesują się swoim dzieckiem
lub nie są z nim blisko. Zazwyczaj wtedy ciężko jest im się zorientować,
kiedy zaczął się problem.
Problem uzależnień dotyczy nie tylko osób dorosłych, ale często także (a
może zwłaszcza) młodzieży. To właśnie młodzi ludzie, eksperymentujący,
szukający swojego miejsca w społeczeństwie, borykający się z problemami
dojrzewania, bardziej narażeni są na popadnięcie w nałóg. Dlatego wiele
działań podejmowanych w ramach walki z uzależnieniami dotyczy właśnie
nieletnich.
Narkotyki to nie tylko subkultura. Dziś nastolatek na imprezie wybiera
między alkoholem a narkotykiem. Są tacy, którzy alkoholu nie piją, ale
namiętnie palą marihuanę. Narkotyki to nie tylko problem wielkich miast,
choć nadal głównie ich dotyczy. Młodzież na dyskotekach na wsiach i w
małych miasteczkach wprawdzie nadal woli alkohol, ale są już sygnały, że
i tam zaczynają docierać handlarze z narkotykami. Młodzi ludzie są
oswojeni z narkotykami, wiedzą, gdzie je kupić, znają telefony, pod
które można zadzwonić i złożyć zamówienie.
Jeszcze sześć
lat temu co dziesiąty 15-latek palił przynajmniej raz w życiu marihuanę,
a rok temu już co szósty. Z zeszłorocznych szacunków specjalistów
uzależnionych jest ok. 40-60 tys. osób, a sporadycznie po narkotyki
sięga 300-400 tys. Polaków.
Sygnały ostrzegawcze:
W przypadku narkomanów czas działa na niekorzyść. Powodzenie leczenia
nie zależy tylko od silnej woli chorego, ale również od stadium, w
którym uzależnienie zostało wykryte. Aby zareagować na czas należy
nauczyć się rozpoznawać zmiany, które mogą wskazywać, że dana osoba
zażywa narkotyki. Osoba taka ma zmienne nastroje. Zaczyna urywać kontakt
ze swoimi znajomymi, zastępując ich całkiem innym towarzystwem.
Sygnałem mogą być również dziwne rozmowy telefoniczne, kłamstwa,
niewyraźna mowa, wzmożony apetyt, a także jego brak, zaniedbywanie
dotychczasowych obowiązków czy problemy finansowe. Poza tym mogą pojawić
się zmiany w wyglądzie zewnętrznym. Osoby uzależnione mają często
przekrwione oczy, są blade, posiadają siniaki od igieł, zmieniają
całkowicie swój styl ubierania. Często zaniedbują higienę. Dodatkowo
mogą wystąpić pewne zmiany chorobowe, jak np. kaszel, krwotoki z nosa,
osłabienie organizmu, problemy stomatologiczne, psychiczne, złe wyniki
badań, a także wymioty czy osłabienia.
Przyczyny narkomanii:
Istnieje wiele przyczyn sięgania po narkotyki. Młodzież zazwyczaj nie
jest świadoma jakie skutki mają narkotyki. Często człowiek decyduje się
na nie z ciekawości. Zazwyczaj dochodzi do wniosku, że „jeden raz mu
nie zaszkodzi”. Oczywiście takie początki miał każdy narkoman. Fakt, że
nie wszyscy ludzie, którzy spróbowali narkotyków stają się narkomanami,
aczkolwiek jest to bardzo częste. Nie rzadko po narkotyki sięga się w
wyniku presji znajomych.
Szczególnie dotyczy to młodych ludzi.
Nie raz biorą oni „na pokaz”, aby wpisać się do grupy. Są to zazwyczaj
osoby spokojne, nierzucające się w oczy, które chcą zaistnieć w szkole
czy w grupie. Często mają wiele kompleksów, są niezadowolone z siebie, a
także ze swojego życia. Nierzadko przyczyną narkomani wśród młodzieży
są problemy w szkole lub w domu. Problem ten nie dotyczy tylko rodzin
patologicznych, ale również takich w których rodzice nie piją, mają
dobrą pracę itd. Dorośli najczęściej sięgają po narkotyki, aby zapomnieć
o problemach w pracy, w domu, zrelaksować się, a także dla zabawy.
Należy jednak pamiętać, że bez względu na wiek, narkotyki uzależniają
tak samo, z tą jednak różnicą, że dla dzieci dawki, które jest w stanie
wziąć dorosły, mogą okazać się śmiertelne.
Działanie narkotyków:
Narkotyki mają różne działanie. Część z nich (stymulanty)
odpowiedzialne są za wywołanie u osoby stanu ogromnego zadowolenia,
euforii. Inne (depresanty) mają działanie uspokajające i nasenne.
Pozostała część (halucynogenne) powodują halucynacje i zaburzają odbiór
bodźców. Amfetamina działa antydepresyjnie, a także zwiększa aktywność,
niweluje uczucie zmęczenia, a także głodu. Sprzyja koncentracji. Podobne
działanie ma kokaina. Wprowadza ona także w stan euforii. Morfina ma
działanie przeciwbólowe, a także powoduje błogostan. Heroina odpowiada
za halucynacje i wprowadza w stany silnej euforii. Haszysz i marihuana
maja bardzo podobne działanie. Wprowadzają w pewien klimat
charakteryzujący się zamętem myślowym i uczuciem radości. LSD to
narkotyk, który powoduje silne halucynacje. Ekstazę cechuje również
silne zadowolenie, radość, a także dziwne wizje. Często się zdarza, że
na osoby silnie uzależnione narkotyki nie działają tak, jak w na
początku ich zażywania. Działanie narkotyków może być wówczas krótsze
lub mniej intensywne, co często zmusza narkomanów do zwiększania dawek.
Przeciwdziałanie narkotykom:
Państwo od dawna prowadzi różne akcje mające na celu zapobieganie
sięganiu po narkotyki. Przede wszystkim służą temu kontrole na
granicach. Dzięki takim działaniom, o wiele mniej narkotyków trafia na
terytorium Polski. Również wewnątrz kraju próbuje się wytropić osoby
należące do związków przestępczych zajmujące się handlem i produkcją
narkotyków. Dodatkowo w wielu szkołach prowadzone są zajęcia przez
policjantów, którzy mają za zadanie uświadomić młodzież jak ustrzec się
przed narkotykami, a także z jakimi konsekwencjami prawnymi i
zdrowotnymi one się wiążą. Chociaż w stosunku do części młodzieży, takie
akcje zdają egzamin, to odnośnie reszty nie zawsze ma to pożądany
skutek. Osoby, które już raz sięgnęły po narkotyk często z takiej
rozmowy z policjantem dowiadują się jak dany narkotyk działa, a
następnie starają się go zdobyć. Bardzo ważne jest jednak aby rodzice
również zaczęli działać. Przede wszystkim powinni być dla dziecka
przyjacielem i autorytetem. Jeżeli podejrzewamy, że nasze dziecko już
sięgnęło po narkotyk, starajmy sobie odpowiedzieć na pytanie – dlaczego?
Nie wolno wówczas dziecka zastraszać, a trzeba je wysłuchać i mu pomóc.
Zawsze powinniśmy też wiedzieć, gdzie jest nasze dziecko i jakie jest
jego towarzystwo. Należy dziecko również uświadamiać, że wyrażamy
negatywną postawę w stosunku do narkotyków.